Strona Główna
Lifestylowo

Dzień, w którym zatrzymał się Świat

  • 29 marca 2020
  • Agnieszka Boryna
  • 0 Komentarzy
Dzień, w którym zatrzymał się Świat

Od kilku tygodni ludzkości przyszło zmierzyć się z bardzo trudną sytuacją. Świat został opanowany przez wirus, który rozprzestrzenia się w błyskawicznym tempie. Czy przyjdzie nam żyć w nowej rzeczywistości? Czy wszystko wróci do normy, do sytuacji sprzed?

Każdy z nas oglądał masę różnych filmów katastroficznych przedstawiających futurystyczne wizje zagłady ludzkości. „Pojutrze”, „Dzień w którym zatrzymała się ziemia”, „Jądro Ziemi”, „Jestem Legendą”, „Armagedon” czy chociażby mój ulubiony „Ostatni brzeg”.  Po seansie bardzo  szybko wracaliśmy do problemów dnia codziennego, podświadomie ciesząc się, że to tylko fikcja. A jednak przyszedł dzień, w którym fikcja stała się rzeczywistością. Początek roku 2020 zmienił nasze życie na zawsze i nic już nie będzie takie, jak kiedyś. Napiszę teraz coś bardzo kontrowersyjnego: i bardzo dobrze.

W Chinach wybucha epidemia Koronawirusa (Covid 19), która w ciągu paru tygodni zalewa świat. Ludzie chorują, część z nich umiera, wybucha panika, zamiera gospodarka a świat wstrzymuje  oddech. Nagle dzieję się coś, na co wielu czekało. Świat zaczyna zwalniać. Ludzkość od kilkunastu lat pędziła w bliżej nieokreślonym kierunku, byle dalej, byle szybciej. Ludzie pochłonięci pracą, nadgodzinami, konsumpcjonizmem, potrzebą posiadania większej ilości pieniędzy i dóbr materialnych, zapominali o tym co najważniejsze: o swoich bliskich, rodzinach, o sobie samych.  Zapomnieli o zwykłych na pozór i prozaicznych rzeczach jak chociażby rozmowa, czas spędzany razem. No właśnie czas… Pojęcie względne. Coś, czego nie da się kupić a większość z nas tak bardzo tego pragnie. „Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem” odpowiedział Wszechświat i dał nam czas, który został nazwany przez naukowców koronawirusem.

Nasze dzieci zaczęły dorastać w świecie pełnym pośpiechu i wściekłego pędu. Szkoła, treningi, zajęcia pozalekcyjne. Grafiki wypełnione po brzegi. Nie ma miejsca na zabawę z przyjaciółmi. Zabrakło czasu… A dorośli nie pozwolili swoich dzieciom być … dziećmi. Dorasta w tej chwili pokolenie słabych psychicznie i zdrowotnie ludzi, nie będących w stanie przystosować się do rzeczywistości. Będą za to potrafili rozmawiać w kilku językach, grać zawodowo w piłkę nożną, koszykówkę, grać na pianinie, tańczyć na poziomie zawodowym i jak będzie okazja rozegrają partyjkę szachów.

A co z Ziemią, ze środowiskiem? Jej też się oberwało i to niestety najmocniej. Naukowcy od lat trąbili na alarm, że nam się planeta grzeje. Że musimy wreszcie zacząć działać, bo jak nie zatrzymamy tego procesu to dojdzie do zagłady. Co „mądrzejsi” mówili, że to naukowy bełkot i że wszystko zrobimy we właściwym tempie. No czy ja wiem czy bełkot. Za nami kolejna zima bez śniegu i praktycznie bez mrozu. Na Antarktydzie odnotowano najwyższą temperaturę odkąd zbierano pomiary. Zaczynają bezpowrotnie ginąć gatunki zwierząt. W różnych miejscach na Ziemi pojawiają się pożary i anomalie pogodowe. W Polsce nigdy nie było trąb powietrznych, dzisiaj stały się zjawiskiem niemal powszechnym. Ale co robiła ludzkość? Wciskała pedał gazu jeszcze mocnej. Aż dziwię się, że jeszcze Ziemia nie zaczęła się kręcić szybciej wokół własnej osi. Dokręcaliśmy śrubę coraz mocniej licząc, że jakimś cudem to wytrzyma. Od wielu lat dostawaliśmy delikatne ostrzeżenia, że podążamy w złym kierunku. Ignorowaliśmy ten głos. Więc musiało stać się coś, co maksymalnie nas spowolni.

Pojawił się wirus, którego nikt tak naprawdę nie widział. Skubaniutki tak maleńki, że  gołym okiem nie do zobaczenia. I to maleństwo posiada potężną moc. Niemalże w jednej chwili zatrzymał cały świat. Nikomu się to do tej pory nie udało. Ale musiało się tak stać. Zmuszeni odgórnie musieliśmy pozostać w domach, zrezygnować z pracy. Zmuszono nas by spędzać czas ze sobą nawzajem, by rozmawiać. I jestem przekonana, że w niektórych przypadkach skończy się to rozwodem a w niektórych nowym członkiem rodziny. Wreszcie mamy czas by wziąć książę do ręki, obejrzeć zaległe filmy, pobawić się z dziećmi, odnaleźć siebie nawzajem i najzwyczajniej w świecie pomyśleć i zastanowić się nad sensem życia. Dostaliśmy czas, na którego brak tak bardzo narzekaliśmy. Wykorzystajmy to. Natura już korzysta. Woda zaczęła się oczyszczać, w jednym z portów w Hiszpanii pojawiły się delfiny nie widziane tam już kilkadziesiąt lat, dziko żyjące zwierzęta chodzą po ulicach a rozmiar dziury ozonowej zaczął się zmniejszać. To tylko dowód na to, jak szybko przyroda wraca do równowagi, wystarczy jej po prostu nie przeszkadzać.

Nic już nie będzie takie jak wcześniej. Świat się zmienia na naszych oczach a my jesteśmy tylko widzem i naocznym świadkiem toczącej się historii. Budzimy się w zupełnie nowej rzeczywistości. Dostosujmy się do niej i nie próbujmy przywracać wcześniejszego stanu.  Drugiej szansy już nie dostaniemy.

Agnieszka Boryna, 29 marca 2020 Ktoś kiedyś powiedział, że organizm ludzki jest jak świątynia, o którą trzeba dbać. dotyczy to również zdrowia. Nic, co raz zostało nam dane, nie jest wieczne. Naturalne podejście do zdrowia fascynowało mnie od zawsze. Prowadzę własną poradnię dietetyczną, w której udzielam praktycznych porad jak schudnąć w zdrowy i bezpieczny sposób.
Agnieszka Boryna

Agnieszka Boryna

Ktoś kiedyś powiedział, że organizm ludzki jest jak świątynia, o którą trzeba dbać. dotyczy to również zdrowia. Nic, co raz zostało nam dane, nie jest wieczne. Naturalne podejście do zdrowia fascynowało mnie od zawsze. Prowadzę własną poradnię dietetyczną, w której udzielam praktycznych porad jak schudnąć w zdrowy i bezpieczny sposób.

O nas
Spotykamy się regularnie. Podczas jednego z babskich spotkań, padło hasło: "(...) Bo to jest tylko dla Lejdis"  Jest to zdanie wyrwane z kontekstu a czego ono dotyczyło.. No cóż nie mogę zdradzić. Co się wydarzyło na babskim, zostaje na babskim. W taki o to sposób narodziła się nazwa tego bloga.
Signature